Wszyscy jesteśmy starzy i chorzy
Ostrzeżenie przed pokusą covidowego negacjonizmu.
„Ilekroć usłyszymy, że nie ma się czym martwić, bo wirus uderza przede wszystkim w starych i chorych, przypomnijmy sobie, że starzy i chorzy to nie jest jakaś osobna grupa społeczna, inna od młodych i zdrowych. Starzy i chorzy byli kiedyś młodzi i zdrowi. A młodzi i zdrowi będą kiedyś starzy i chorzy. Niezliczone pokolenia rodziły się, rosły, żyły, starzały i umierały, my jesteśmy tylko drobną zmarszczką w tym procesie – istniejemy przez chwilę, a potem bezpowrotnie znikniemy. Ukrywanie przed sobą tej prostej prawdy, skazywanie starych i chorych na społeczną i kulturową banicję, jest skazywaniem na banicję samych siebie. […]
Kto nie wierzy w epidemię
Epidemiolodzy zwracają wprawdzie uwagę, że medyczne koszty poluzowania trudno dzisiaj przewidzieć, i że obarczone są one wysokim ryzykiem także dlatego, że dla naukowców koronawirus wciąż jest zjawiskiem stosunkowo nowym i słabo rozpoznanym – ale wydaje się, że epidemiologów nikt już dzisiaj nie słucha. Karierę robią za to rozmaite negacjonistyczne teorie spiskowe, w myśl których żadnej epidemii w ogóle nie było. Rozejrzyjcie się dookoła – mówią, przyznajmy: sugestywnie – ich zwolennicy i zwolenniczki. Czy znacie kogoś kto zachorował? Czy znacie kogoś, kto zna kogoś, kto zachorował? Jeśli na te pytania pada odpowiedź negatywna, a założę się, że wiele osób, które w tej chwili czytają te słowa, takiej właśnie udziela, wytłumaczenie może być tylko jedno – cała ta pandemia od początku była jednym wielkim oszustwem.
Naprawdę? Oczywiście, że nie. […]
Skąd się biorą negacjoniści koronawiursa?
Po pierwsze więc, działa tutaj klasyczny efekt. Od samego początku pandemii pojawiały się hipotezy, że mamy do czynienia z jedną wielką mistyfikacją. Tak naprawdę nikt nie choruje, a w każdym razie nie na Covid 19, tylko na inne dolegliwości. Wszystko to jest tylko zasłona dymna, parawan służący zamrożeniu gospodarki, a następnie – na dobrze użyźnionej glebie lęku przed zarazą – wprowadzeniu jakichś bezprecedensowych kontroli, zniewoleniu ludzkości zabójczą technologią 5G, albo czemuś jeszcze innemu, ale równie niecnemu i groźnemu. […]
Skrywane oblicze systemu
Po drugie jednak – i najistotniejsze – bardzo wiele zależy od tego, z jakiego położenia przyglądamy się pandemicznemu i postpandemicznemu krajobrazowi. Osobliwość koronawirusa polega na tym, że najbardziej śmiercionośny okazuje się dla ludzi w dzisiejszym świecie i tak sytuowanych najgorzej. A mianowicie: dla starych i schorowanych. Zatem dla tych, którzy na długo zanim jeszcze wybuchła pandemia doświadczali na własnej skórze brutalnego – i starannie na co dzień ukrywanego – oblicza tego systemu. Doświadczali niedofinansowania ochrony zdrowia; poczucia, że po przekroczeniu określonego pułapu wiekowego człowiek staje się obywatelem drugiej, albo trzeciej kategorii; świadomości, że reguły życia społecznego i ekonomicznego skonfigurowane są pod kątem młodych i silnych, a w każdym razie produktywnych. Po prostu, w momencie, kiedy ktoś przestawał być produktywny, bo przekraczał określony pułap wiekowy, albo zapadał na chorobę, która trwale wyłączała go z aktywności, lądował często w takich rejestrach, których z miejsca zajmowanego przez młodych i zdrowych niemal zupełnie nie było widać.
I właśnie w te miejsca najsilniej uderzył koronawirus. Tak jakby – niczym wytrawny drapieżnik – doskonale potrafił wyczuć najsłabsze ogniwa, najbardziej wrażliwe obszary społecznego ciała. W efekcie najtragiczniejsze statystki zgonów dotyczą mieszkańców i mieszkanek domów opieki. […]
Starość była, jest i będzie
Ta przedziwna, opisywana wielokrotnie, charakterystyczna dla współczesności iluzja, jeszcze bardziej przemożna w epoce technologii skutecznie zakłamującej nam obraz rzeczywistości. Ta ułuda, którą skutecznie instalują w nas rozliczne kulturowe narracje, przekonujące, że śmierci nie ma, starości nie ma, czas nie mija, będziemy tutaj na zawsze… I że starzeją się i chorują wyłącznie jacyś inni ludzie, nigdy my. I że skoro się zestarzeli, zachorowali i umarli, znaczy to niechybnie, że popełnili któryś z grzechów ciężkich przeciwko współczesnej ewangelii zdrowego i wiecznego życia. Nie stosowali wystarczająco zdrowej diety, nie ćwiczyli odpowiednio intensywnie, tłumili negatywne emocje, albo żywili nazbyt pesymistyczne obawy co do własnej przyszłości. […]
Pokusa covidewego negacjonizmu
Ilekroć więc ulegniemy pokusie covidowego negacjonizmu, ilekroć usłyszymy, że żadnej epidemii nie ma i nic się nie stało, przypomnijmy sobie czego nie widać z miejsca, w którym padają takie słowa. Przypomnijmy sobie, że nie widać tych, którzy w tym świecie i tak od dawna byli niewidoczni i zepchnięci na margines – dziesiątek tysięcy zmarłych pensjonariuszy i pensjonariuszek europejskich domów opieki, których pozostawiono samym sobie, którym nie udzielono żadnej pomocy. […]
Jeśli w ogóle jakakolwiek lekcja płynie z tej pandemii to być może właśnie taka.“
strona TOK FM oraz audycja w tymże Radiu (dostęp komercyjny) 19.05.2020, godz. 14:40 – 15:00 Kwadrans filozofa – Tomasza Stawiszyńskiego, zob. – TU
Polecamy też uprzejmej uwadze Państwa poniższy Apel:
Bez osób starszych nie ma przyszłości
Apel o rehumanizację naszych społeczeństw. Sprzeciw wobec selektywnej opieki zdrowotnej
„Z troski Wspólnoty Sant’Egidio o przyszłość naszych społeczeństw – która pojawiła się w ostatnich dniach podczas kryzysu wywołanego przez koronawirusa – zrodził się ten apel, przetłumaczony na różne języki i rozpowszechniony dziś na poziomie międzynarodowym […]
Jest on skierowany do wszystkich: obywateli i instytucji, w dążeniu do zdecydowanej zmiany mentalności, która doprowadzi do nowych inicjatyw społecznych i zdrowotnych skierowanych do starszej części populacji.
Więcej o Apelu + możliwość jego podpisania – TU